- Jak ja cię kocham - powiedział swoim męskim, ostrym, a jednocześnie łagodnym głosem.
Wpatrywałam się w jego oczy. Miały piękny, brązowy kolor. Nie był to zwykły brązowy. Ten miał coś w sobie. Ten kolor był inny, niż wszystkie inne...
***
Otworzyłam powoli oczy. Znajdowałam się w swoim pokoju, a dokładniej, w łóżku. Przez chwilę zastanawiałam się, co mi się śniło. Miałam czarną dziurę i obraz w głowie. Oczy w kolorze niezwykłego brązu. Reszta była jak za mgłą...
***
- Cześć Kim - powiedziała ciocia, gdy tylko zeszłam na dół.
- Cześć - odpowiedziałam.
Naglę, w całym domu, rozległ się dźwięk dzwonka. Wymieniłyśmy się, z ciocią, spojrzeniami, po czym, poszłam otworzyć. Za drzwiami stał wysoki, umięśniony mężczyzna, ubrany w czarny garnitur.
- Dzień dobry - powiedziałam.
- Dzień dobry. Czy zastałem panią Kim Watson? - spytał mężczyzna.
- Tak, to ja. W czym mogę pomóc?
- Mogę wejść?
____________________________________________________________
Czytasz, to zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dla ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja, do dalszego pisania.
Czytasz, to zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dla ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja, do dalszego pisania.
Twój blog jest ciekawy. Jest inny niż wszystkie. Czekam na next. Jeśli chodzi o sugestie to pisz dłuższe rozdziały i więcej akcji. Bardziej opisuj. I jak chcesz to możesz stworzyć zakładkę z bohaterami. Życzę weny.
OdpowiedzUsuń