- To dziwne - powiedziałam do siebie, po czym wzruszyłam ramionami i poszłam do pokoju. Zrzuciłam torbę z ramienia na podłogę i usiadłam na łóżku.
Za oknem padał deszcz. Zapadał już zmrok. Naglę usłyszałam otwieranie drzwi. Zeszłam na dół. To był wujek i ciocia.
***
Za oknem padał deszcz. Zapadał już zmrok. Naglę usłyszałam otwieranie drzwi. Zeszłam na dół. To był wujek i ciocia.
- Cześć - powiedziałam na przywitanie.
- Hej - odpowiedzieli razem.
- Co robiłaś przez tyle czasu? - spytała zaciekawiona ciocia.
- Nic. Siedziałam w pokoju - odpowiedziałam.
- Aha.
Nasza 'rozmowa' nie kleiła się za bardzo, więc poszłam do pokoju. Po jakimś czasie, wzięłam krótkie spodenki i luźną bluzkę z szafki, po czym poszłam się wykąpać.
***
Deszcz z każdą chwila nasilał się coraz bardziej. Leżałam w łóżku, odwrócona w stronę okna. Patrzyłam na pogodę za szybą. W moim sercu było podobnie. Wciąż byłam załamana z powodu utraty rodziców... Zaczęłam płakać. Nie wydawałam z siebie żadnych dźwięków. Płakałam tak, dopóki nie zasnęłam.
____________________________________________________________________
Czytasz, to zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dla ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja, do dalszego pisania.
____________________________________________________________________
Czytasz, to zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Dla ciebie to tylko chwila, a dla mnie motywacja, do dalszego pisania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz